DIY: Dekoracje marynarskie do pokoju dziecięcego

Ostatnio na blogu opublikowałam wpis z realizacji marynarskiego pokoju chłopca. Okej, okej, nie tak wcale ostatnio tylko dwa miesiące temu ale musicie mi wybaczyć, że nie miałam głowy żeby się do tego zabrać, tyle się działo 😀 Dziś kolejna część postu o tym z czego wykonałam dekoracje w stylu marynistycznym oraz jak przerobiłam meble.

Materiały

Jeśli chodzi o dodatki wiszące na ścianach: kotwica oraz okrągłe okienka,  to wykonałam je z mojego ulubionego materiału czyli ze sklejki oraz drewnianych listewek. Zależało mi na naturalnym wyglądzie drewna z widoczną jego strukturą i słojami. Dodatkowo jasne drewno kojarzy mi się po prostu z łodziami pływającymi po morzu, dlatego wybór był oczywisty. Sklejka jest wg mnie bardzo wdzięczna w obróbce. Dzięki specjalnemu cienkiemu ostrzu z drobnymi ząbkami jestem w stanie wyrzynarką wyciąć naprawdę drobne elementy.

 

Marynarskie okienka

Okrągłe okienka z początku miały być podświetlane. Od środka zastosowałam mleczną pleksę, która miała rozpraszać światło. Wiszące na ścianie nad łóżkiem miały służyć jako lampki nocne i pomagać chłopcu przy zasypianiu, jednak zrezygnowałyśmy z tego pomysłu ponieważ wiązałoby się to z kuciem ścian. Pełnią teraz wyłącznie funkcję dekoracyjną.

 

Wierzch okienek – aby wyglądał jak z prawdziwego statku – wykonałam z mojego kolejnego ulubionego materiału czyli ze starej palety. Deski przycięłam, oszlifowałam i przykleiłam do wcześniej wyciętych kółek ze sklejki. Następnie z trzonka od miotły wycięłam talarki, które miały imitować te grube śruby. Po złożeniu wszystkiego, całość polakierowałam i zrobiłam lekkie przecierki białą farbą akrylową.

 

Kotwica

…i oczywiście znów sklejka w roli głównej 🙂

Najpierw przygotowałam sobie szablon z papieru a później pozostało tylko wyciąć wyrzynarką, co okazało się nie takie łatwe. Ale co się nie docięło to się doszlifuje 😀 Potem pomalowałam ją farbą akrylową na jasny błękit, sznureczek przez pętelkę przeciągnęłam i na ścianę.

Materiały, które użyłam:

Drabinka

Materiały potrzebne do jej zrobienia kupiłam z markecie budowlanym. Szczebelki do płotu z liną, kauszami i zaciskami wyszły prawie 100 zł. Szczebelki docięte, oszlifowane, pomalowane z wyciętymi otworami. Ten element miał służyć nie tylko do wspinaczki ale jako element dekoracyjny, oddzielający wejście do pokoju od łóżka.

 

Tuning mebli z Ikea

Mebelki postanowiłam pomalować sama, ponieważ nie znalazłam nic pasującego do mojego projektu. Szafka nocna z Ikea została przeze mnie skrócona o jedną szufladę bo okazałaby się za wysoka. Niestety ale jest ona przeznaczona dla sypialni dorosłych. Mebelki dla dzieci są dużo droższe od tych normalnych. Ale i z tym sobie poradziłam.

Wszystko pomalowałam farbami Moje Deko od Śnieżki a następnie zabezpieczyłam lakierem. Oczywiście fronty przed malowaniem dokładnie odtłuściłam. Paski malowałam od taśmy a resztę elementów namalowałam ręcznie.

 

Tapeta

Jak wszystko ładnie komponuje się z tapetą. Tu użyłam tapety marki A.S. Creation 9192-36 Biało-błękitne Pastelowe Pasy ze strony oretytapety.com

Nie dość, że jest lekko postarzana to jeszcze ma piękną grubą fakturę, jakby była wykonana z materiału.

 

Wierzę, że właśnie takie ręcznie robione dodatki „robią” wnętrze. Staram się wszędzie wsadzić swoje 3 grosze aby projekt nie był czystą listą zakupów, albo instrukcją co gdzie postawić. Chcę pomieszczeniom nadać duszę i pewną indywidualność, której nie kupi się w sklepie (a jeśli już to za grube pieniądze :D).

 

Jestem Patrycja. Mam 26 lat. Urodziłam się jako multipasjonatka ładnych rzeczy, a z wykształcenia jestem architektem wnętrz. Robię rzeczy #diy do mieszkania i przy okazji je tutaj pokazuję.

Jeśli zakupy, to z konieczności. Bardziej wolę przerabiać niż kupować nowe. Więcej o mnie…